Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Cztery najczęściej popełniane błędy przy komponowaniu kolacji

Cztery najczęściej popełniane błędy przy komponowaniu kolacji
Jak głoszą obiegowe teorie, skład ilościowy i jakościowy kolacji oraz pora jej spożycia mają istotne znaczenie zarówno dla kompozycji sylwetki jak i ogólnie pojętego zdrowia. I chociaż tak naprawdę nie ma racjonalnych powodów by uważać, że to co jemy wieczorem jest ważniejsze niż to co pojawia się na naszych talerzach rano czy w południe, to jednak faktem jest, że błędy dotyczące kompozycji ostatniego ze spożywanych przed snem posiłków są dość częste. W niniejszym artykule zrobię więc krótki ich przegląd, zwracając uwagę na możliwe alternatywy dla popularnych, ale niezbyt fortunnych rozwiązań propagowanych niekiedy także na forach internetowych, blogach i w kolorowej prasie.

Błąd numer jeden: rezygnacja z kolacji

Przekonanie, że kolacji najlepiej jest po prostu nie jeść jest nieuzasadnione. Oczywiście mam świadomość, że krąży wiele teorii mówiących iż w godzinach wieczornych  nasz organizm przestawia się na „odkładanie zapasów”, a dostarczone kalorie preferencyjnie magazynowane są w tkance tłuszczowej. W rzeczywistości jednak brak dowodów, że taka zależność istnieje. Proszę mnie źle nie zrozumieć, oczywiście można nie jeść nic po godzinie osiemnastej, można sobie odmawiać ostatniego posiłku po prostu eliminując go z diety, ale skutki takiego działania mogą być podobne jak rezygnacja ze śniadania czy obiadu. W niektórych przypadkach wręcz kładzenie się spać z pustym żołądkiem może utrudniać zasypianie i pogarszać jakość snu, co z pewnością nie odbija się pozytywnie ani na zdrowiu, ani na sylwetce. Ostatni posiłek najkorzystniej jest zjeść na 1 – 3 godziny przed nocnym spoczynkiem. Całkowicie niedopuszczalne jest rezygnacja z kolacji wówczas gdy ta stanowić miałaby posiłek potreningowy.

Błąd numer dwa: eliminacja węglowodanów

Spożywanie bezwęglowodanowych, wysokobiałkowych kolacji to praktyka popularna w szczególności w świecie fitness. Jest to jakby bardziej rozsądna alternatywa dla rezygnacji z ostatniego posiłku, o której pisałem przed chwilą. Oczywiście, można eliminować węglowodany z ostatniego posiłku, tyle że nie niesie to za sobą żadnych konkretnych korzyści. Przekonanie, że zjedzone wieczorem węglowodany łatwiej odłożą siew tkance tłuszczowej, czy może – zahamują jej spalanie jest wątpliwe w świetle wyników badań, które wykazały, iż przesuwanie węglowodanów z pozostałych posiłków na godziny wieczorne skutkuje korzystnymi zmianami w masie i skaldzie ciała. Dodatkowo uwzględnienie węglowodanów w ostatnim posiłku, może skutkować poprawą jakości snu, co może mieć szczególne znaczenie dla osób, które mają problemy z zasypianiem bądź też budzą się niewyspane.

Błąd numer trzy: zastępowanie kolacji odżywką

Odżywki białkowe, węglowodanowo-białkowe i białkowo-błonnikowe mogą stanowić ciekawe uzupełnienie diety, zwłaszcza w przypadku osób aktywnych fizycznie i odchudzających się. Należy jednak pamiętać, że jest to wysoko przetworzona żywność, która z definicji nie powinna stanowić istotnego udziału w naszym codziennym menu. W zasadzie produkty tego typu powinny być stosowane tylko wtedy kiedy to konieczne (podobnie jak dodatki do żywności znaczone symbolem „E”). Wbrew wyobrażeniem jakie budują w nas marketingowe opracowania, porcja odżywki białkowej, węglowodanowo-białkowej czy innej z dodatkiem błonnika nie jest w stanie zastąpić posiłku składającego się z konwencjonalnej, nisko przetworzonej żywności. Kolacja przygotowana przy udziale pieczonego łososia z ziemniakami i szpinakiem wypada po prostu bezkonkurencyjnie na tle porcji nawet najlepszego whey’a.

Błąd numer cztery: spożywanie kolacji tuż przed snem

Są tylko trzy rzeczy, których tak naprawdę boją się osoby trenujące siłowo, są nimi: kontuzje, wzrost cen białka i katabolizm. Kontuzje jednak zdarzają się stosunkowo rzadko, na ceny żywności niewiele można poradzić, stąd też najwięcej uwagi skupia na sobie walka z wszechobecnym katabolizmem. Rozpowiadane „wszem i wobec” teorie głoszą, iż największy katabolizm łapie nas w nocy oraz, że najlepszym sposobem by się przed nim obronić jest spożywanie wysokobiałkowej kolacji tuż przed snem, najlepiej w postaci twarogu z oliwą… Tymczasem nocny katabolizm to raczej wytwór marketingowy, przy prawidłowym składzie jakościowym i ilościowym diety, nie ma powodów by się go obawiać, nawet jeśli kolacja spożywana jest na kilka godzin przed snem. Co więcej, zjedzenie posiłku zbyt późno, może niepotrzebnie obciążyć przewód pokarmowy i sprawić, ze spać będzie się nam gorzej, a rano, nawet pomimo długiego snu obudzimy się niewyspani.

Wnioski

Istnieje wiele dziwnych teorii na temat kolacji. Niektóre sugerują, że powinniśmy z jej spożywania zrezygnować, inne nakazują wykluczyć z niej węglowodany czy też - zastąpić odżywką białkową. Tak naprawdę jednak kolację warto jeść i warto też zadbać by była pożywna i dobrze zbilansowana. Ostatni posiłek przed snem warto zaplanować o takiej porze, byśmy kładąc się spać nie odczuwali ani głodu, ani przesadnego najedzenia.