Urlopy (t)uczą!

Zbliżający się urlop i wakacje są wydarzeniem, które jest w stanie zmotywować nawet największych przeciwników sporu i zdrowego żywienia do pracy nad sobą. Choć męczą się strasznie pilnując diety i ćwicząc regularnie, to wizualizowanie sobie siebie w świetnej formie na plaży, „pod palmą” wynagradza wszelkie cierpienia. Również ci, którzy sumiennie pracują nad sobą cały rok chętnie prezentują sylwetkę w turystycznych kurortach. Niestety dla wielu osób, zwłaszcza z pierwszej grupy, urlopowe szaleństwa kończą się dość szybkim przytyciem, często widocznym już w połowie urlopu.

Przeczytaj koniecznie:

Jak nie rozchorować się na wakacjach?

Bądźmy szczerzy, już kilka dni absolutnego szaleństwa żywieniowego, leżenie plackiem na plaży, napoje alkoholowe... i ciało przestaje wyglądać tak atrakcyjne, jak byśmy chcieli.

Czy istnieje sposób, by cieszyć się urlopem i nie przytyć? Na pewno można podjąć taką próbę ;-)

Wiesz, że nie zapanujesz nad apetytem – wykup posiłki w hotelu

Większość samodzielnie podróżujących wykupuje w hotelu pakiet podstawowy, czyli nocleg wraz ze śniadaniem. Osoby jeżdżące z biurami podróży zagwarantowane mają dwa posiłki: śniadanie i obiado-kolację (lub trzy: oddzielnie obiad i kolację). Hotelowe posiłki zmuszają do poukładanego harmonogramu dnia, serwowane są w konkretnych godzinach, co sprawia, że turysta nie żyje od obfitej konsumpcji lodów, do szklaneczki wysokoprocentowego napoju, nie jest głodny, dzięki czemu nie czuje potrzeby podjadania.

Jeżeli na co dzień jesz 3 główne posiłki, to taka zasada sprawdzi się doskonale również na wakacjach.

Głodziłeś się? Istnieje ryzyko, że będziesz chciał „nadrobić” zaległości

Osoby, które utrzymywały zdrową, zbilansowaną dietę, nie odmawiały sobie wszystkiego, nie są zagłodzone, nie będą czuły potrzeby wynagradzania sobie dietetycznych katuszy. Jeśli jednak należysz do grupy, która drastycznymi metodami żywieniowo-treningowymi przygotowywała się do „sezonu”, to musisz liczyć się z tym, że o wiele trudniej będzie poskromić kulinarne żądze i nie wrócić po urlopowych wojażach z nadbagażem kilogramów.

Jeżeli jednak będziesz trzymał się kilku poniższych zasad i zdrowego rozsądku, to jest szansa, że sylwetka zarówno podczas wyjazdu, jak i po powrocie, będzie prezentowała się dobrze.

Oto kilka wskazówek pomocnych w utrzymaniu dobrej formy:
 

 

  • Pamiętaj, że masz wpływ na to, co jesz. Wybieraj produkty/dania mało przetworzone. Jedz mięsa, ryby sałatki, warzywa! Unikaj potraw panierowanych, ciężkich. Kosztuj lokalne specjały, pizzę i frytki masz przecież na co dzień ;-)

  • Nie potrafisz zapanować nad apetytem – nakładaj porcje na mniejszy talerz lub też, jeżeli wybierasz duży, zacznij od umieszczenia na nim solidnej porcji warzyw/sałatki i mięsa/ryby.

  • Nie musisz w ciągu jednego dnia skosztować wszystkich kulinarnych specjałów, czy też posmakować wszystkich trunków. Masz do dyspozycji kilka dni, konsumuj strategicznie. Jedząc wszystko „na raz” – pomijając aspekt zdrowotny – będziesz ociężały, pozbawiony energii, niechętny do jakiejkolwiek aktywności ruchowej, co dodatkowo wpłynie na „odkładanie się” kilogramów

  • Zaplanuj sobie, że codziennie zjesz jedną niewielką porcję czegoś niekoniecznie zdrowego. Jedną niewielką porcję. Jedną niewielką. Jedną.
    Dzięki temu spróbujesz miejscowych słodkości i nie będziesz miał poczucia, że ze wszystkiego musisz rezygnować.

  • Nawet, jeżeli kierujesz się zasadą (choć tego nie popieramy) „są wakacje, jest impreza” i napoje alkoholowe pojawiają się w większej niż umiarkowana ilości, to wybieraj te jak najmniej słodkie, bez soków, unikaj likierów. Doskonałym rozwiązaniem będzie spritzer (schłodzone wino wytrawne, woda, lód, cytryna, mięta). Miej jednak na uwadze to, że alkohol pity w nadmiarze zaszkodzi i zdrowiu, i sylwetce.

  • Zwróć szczególną uwagę na picie odpowiedniej ilości napojów, zwłaszcza, jeżeli temperatura jest wysoka. Najlepszym wyborem będzie woda czy też soki warzywne, herbaty, o wiele gorszym słodzone napoje gazowane, soki owocowe (wysoka zawartość cukru).

  • Nie unikaj ruchu! Poleżenie na plaży, z dobrą książką, jest jak najbardziej wskazane, jednak nie ograniczaj się do takiej tylko aktywności. Spacer brzegiem morza, szaleństwa w wodzie (wiele hoteli oferuje aqua aerobik lub inne formy zajęć na świeżym powietrzu), zwiedzaj okolice, do pokoju wchodź po schodach - unikaj wind, korzystaj ze sprzętu wodnego (kajaki, łódki, rowery wodne), wypożycz rowery i wybierz się na całodniową wyprawę po okolicy. Niech będzie co wspominać! :-)