Dlaczego kobiety chudną wolniej?

To niestety nie plotka a fakt: kobiety chudną zazwyczaj wolniej niż mężczyźni. Czy to niesprawiedliwe? Cóż, myślę, że przed ferowaniem takich wyroków warto się zastanowić nad genezą powyższej zależności. Po zrozumieniu jej istoty obejmującej zarówno uwarunkowania przyczynowe jak i skutki, można bowiem dojść do wniosku, że sytuacja pań wcale nie jest wcale taka tragiczna, w zamian natomiast okazuje się dość intrygująca w swojej naturze.

Przeczytaj koniecznie:

Dieta, odchudzanie i hormony. Czyli jak odchudzić się raz na zawsze

Mężczyźni ważą więcej

No nie da się ukryć, że mężczyźni są ciężsi niż kobiety. Co istotne, wynika to nie tylko z naturalnych uwarunkowań anatomicznych, ale także z tego, iż panowie częściej borykają się z nadmierną masą ciała. Jakkolwiek by nie było – panie podejmując odchudzanie zazwyczaj ważą zdecydowanie mniej niż panowie będący u progu takich działań. Jakie to wszystko ma znaczenie? Otóż tempo odchudzania zwykliśmy postrzegać w wartościach absolutnych: centymetrach i kilogramach, ale powinno być wyrażane jako procent całkowitej masy ciała lub przynajmniej jako procent ilości tkanki tłuszczowej wyrażonej w kilogramach. Panowie co prawda szybciej tracą kilogramy, ale kiedy skorygujemy wynik w taki sposób by odnieść go do całkowitej masy ciała, to okaże się że tempo jest podobne.

Mężczyźni startują z wyższego pułapu

Panowie oprócz tego, że generalnie są więksi i ciężsi niż panie, a także z powodu tego, iż mają większe problemy z nadwagą i otyłością posiadają jeszcze jedną cechę, która pozwala im chudnąć szybciej. Otóż mężczyźni, o ile nie mają żadnych problemów by wytknąć choćby niewielkie niedoskonałości sylwetki u kobiet, to u siebie nierzadko problemu po prostu nie widzą, a reflektują się dopiero gdy odstający brzuch sprawia, iż nie są w stanie schylić się by zawiązać buty. Panie natomiast przywiązują większą wagę do tego jak wyglądają oraz ile ważą i w dużo wcześniejszych fazach problemu podejmują działania na rzecz jego rozwiązania (a że owe działania nie zawsze są słuszne – to temat na osobny artykuł). Tak więc Panie startują z niższego pułapu tkanki tłuszczowej. A im więcej tkanki tłuszczowej posiadamy tym szybszy jest jej ubytek.

Uwarunkowania hormonalne

Panowie mają jedną ważną przewagą nad paniami, która powoduje, iż lepiej znoszą odchudzanie od strony hormonalnej: brak PMS. Niestety cykl menstruacyjny u kobiet może powodować szereg utrudnień w redukcji nadmiaru tkanki tłuszczowej, co jest związany choćby ze zwiększonym łaknienie w okresie poprzedzającym wystąpienie miesiączki. Problem dodatkowo pogłębia nasilone zatrzymywanie płynów, które jest po prostu deprymujące – i przez wpływ na wygląd i wynik na wadze odbiera motywację i obniża w ten sposób (przynajmniej chwilowo) szanse na powodzenie dodatkowo pogłębiając frustrację i potrzebę kompensacji… czymś słodkim!

Aspekty psychologiczne

Kwestie psychologiczne są w stanie mocno skomplikować pracę nad sylwetkę. Niestety w przypadku kobiet częściej spotyka się problemy takie jak jedzenie emocjonalne. Traktowanie pożywienia jako sposobu na odreagowanie złych emocji i zmniejszenie napięcia psychicznego to zmora dzisiejszych Pań. Być może trudno w to uwierzyć, ale to z trudniejszych do przełamania problemów podczas odchudzania, gdyż jak pokazuje praktyka, w okresie redukcji tkanki tłuszczowej potrzeba „kompensacji jedzeniem” jest zazwyczaj większa.

Podsumowanie

Emocjonalne podejście do jedzenia oraz pewne uwarunkowania hormonalne rzutujące na tempo i kierunek przemian metabolicznych sprawiają, że kobiety niestety zazwyczaj chudną wolniej niż mężczyźni.  Pocieszające jest jednak to, że w praktyce i tak…. Panie wyglądają lepiej i są zdrowsze niż panowie, bo raz, że startują z niższego pułapu nadwagi (czy też otyłości) – czyli szybciej „biorą się za siebie”, dwa – zwracają większą uwagę na swój wygląd i na to co jedzą.