Czy kreatyna jest bezpieczna? Gospodarka lipidowa

Kreatyna jest jedną z najlepiej przebadanych i zarazem najskuteczniejszych substancji stosowanych we wspomaganiu sportowym. Chociaż bezpieczeństwo jej stosowania zostało wielokrotnie udowodnione, to ciągle związek ten budzi pewne kontrowersje. Przykładowo, ostatnio pojawiła się plotka mówiąca, iż suplementacja kreatyną negatywnie wpływa na gospodarkę lipidową podnosząc poziom triglicerydów i zwiększając tym samym ryzyko rozwoju chorób układu krążenia. Warto się zastanowić czy owe doniesienie ma poparcie w badaniach naukowych.

Przeczytaj koniecznie:

Kreatyna dla zdrowia i urody

Gwoli przypomnienia

Kreatyna, (czyli kwas β-metyloguanidynooctowy), jest organicznym związkiem chemicznym pełniącym ważną funkcję w przemianach energetycznych zachodzących w organizmie. Jej główna rola polega na "regeneracji" adenozynotrójfosforanu (ATP), czyli podstawowego wewnątrzkomórkowego nośnika energetycznego w specyficznych warunkach fizjologicznych, jakie zachodzą przy intensywnej aktywności fizycznej związanej z treningiem sportowym. Dzięki przedstawionej właściwości, kreatyna poprawia w sposób istotny zdolności wysiłkowe, a dodatkowo - zwiększa także uwodnienie komórek mięśniowych (co wynika z jej własności osmotycznych) i sprzyja rozbudowie masy mięśniowej oraz przy okazji pomaga zmagazynować większe ilości glikogenu. Suplementacja kreatyną wpływać może także na aktywność enzymów uczestniczących w syntezie białek i blokować aktywność miostatyny (co opisane zostanie w osobnym artykule). Wszystko to razem sprawia, że kreatyna jest jedną z najskuteczniej działających substancji z grupy suplementów dla sportowców i osób aktywnych fizycznie. Pojawia się jednak pytanie: czy jest ona bezpieczna dla zdrowia? Zagadnienie to można oczywiście rozpatrywać na wielu płaszczyznach, niniejszy artykuł odnosić się będzie do wpływu suplementacji kreatyną na gospodarkę lipidową.

Kreatyna a lipidogram

Stosunkowo niedawno pojawiła się plotka mówiąca o tym, że suplementacja kreatyną jest groźna dla układu krążenia bo… w efekcie jej przyjmowania rośnie poziom triglicerydów we krwi. Jest to twierdzenie intrygujące i frapujące zarazem, w końcu przecież pewna część potencjalnych „zjadaczy kreatyny” może mieć już problem z gospodarką lipidową, a sama kreatyna mogłaby go w takim razie pogłębiać. Czy jest tak jednak w istocie?

Gdyby podejść do tematu w sposób maksymalnie pobieżny można byłoby stwierdzić, że „coś jest na rzeczy”, a co za tym idzie – że z kreatyną warto uważać. Oto bowiem w jednym z badań wykazano, że faktycznie u uczestników otrzymujących kreatynę (a byli nimi zawodnicy Taekwondo), doszło do znaczącego wzrostu poziomu triglicerydów. Efekt został uznany za istotny statystycznie i nie zarejestrowano go w grupie otrzymującej placebo. Mało tego, dodatkowo sportowcy otrzymujący kreatynę zyskali także trochę tkanki tłuszczowej (choć był to minimalny przyrost), a sportowcy z grupy kontrolnej – stracili odrobinę tłuszczu zapasowego. Link do publikacji poniżej:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23822690

Na podstawie tych danych można uznać, że kreatyna jest szkodliwa i dla zdrowia i dla sylwetki. W rzeczywistości jednak takie wnioski są po prostu pochopne. Chociaż nie ma o tym mowy w abstrakcie z cytowanego badania, to w pełnej wersji artykułu znaleźć możemy wzmiankę, iż kreatyna podawana była z napojem węglowodanowym zawierającym sacharozę, czyli cukier stołowy w dawce 30g. To nie jest mało, bo stanowi to około 8 łyżeczek cukru. Szczegóły w poniższej publikacji:

http://www.nutricionhospitalaria.com/pdf/6314.pdf

Jak widać w powyższym tekście, grupa kontrolna otrzymująca placebo również dostawała węglowodany w takiej samej dawce, ale były to maltodekstryny. Warto pamiętać, że sacharoza to cukier prosty składający się w połowie z glukozy i w połowie z fruktozy, a fruktoza może podnosić poziom triglicerydów w dość dynamiczny sposób. Co prawda wpływ fruktozy na poziom triglicerydów notowany jest przy względnie wysokim jej udziale w diecie (powyżej 30 – 60g), ale nie wiemy czy ten pułap przypadkiem nie został osiągnięty u uczestników przyjmujących kreatynę z dodatkiem sacharozy. Oczywiście jest to daleko posunięta spekulacja, niemniej jednak ma pewne uzasadnienie. Nie byłoby na takie dywagacje miejsca, gdyby zarówno sportowcy z grupy interwencyjnej jak i z grupy kontrolnej otrzymali taki sam rodzaj węglowodanów. Najważniejsze jest jednak to, że wyniki poziomu triglicerydów dalej mieściły się w normie! Dodatkowo znaczenie ma też fakt, iż zacytowane studium nie jest jedynym, w którym oceniono wpływ suplementacji kreatyną na gospodarkę lipidową.