Czy słodziki tuczą? Cz. III

W poprzednich częściach niniejszego artykułu poruszona została kwestia wpływu niskokalorycznych zamienników cukru na masę i skład ciała w kontekście oddziaływania tych substancji na wydzielanie insuliny i mechanizmy kontroli łaknienia. Skrupulatna analiza dostępnej literatury fachowej, opartej na badaniach naukowych, okazała się nie wspierać przekonania, jakoby używanie słodzików niosło w tej materii jakieś negatywne konsekwencje, choć temat trudno uznać za definitywnie rozstrzygnięty. Jest jednak jeszcze jeden ważny aspekt, który w omawianej materii warto poruszyć, a dotyczy on wpływu związków takich jak chociażby aspartam czy sukraloza na… stan mikrobioty jelitowej.

Przeczytaj koniecznie:

Czy słodziki tuczą? Cz. I

 

Co to ma wspólnego ze słodzikami?

Omawianie kwestii związanych z stanem mikrobioty jelitowej wydaje się być dziwne w kontekście właściwości niskokalorycznych substancji słodzących, ale w rzeczywistości zagadnienia te są ze sobą powiązane. Ciekawych danych w tej sprawie dostarczają wnioski płynące z eksperymentu opublikowanego w prestiżowym periodyku naukowym „Nature”. Badacze Suez i wsp. z Instytutu Weizmanna, w ramach prowadzonego studium karmili myszy różnymi słodzikami, takimi jak sacharyna, aspartam i sukraloza. Okazało się, że po 11 tygodniach u gryzoni wystąpiły objawy obniżonej tolerancji glukozy. Co ciekawe, gdy zwierzęta otrzymywały nie tylko sztuczne substancje słodzące, ale także antybiotyk, wpływający na stan mikroflory jelitowej, zaburzenia gospodarki insulinowo-glukozowej się nie rozwinęły. Sytuacja uległa zmianie, gdy gryzonie po antybiotykoterapii otrzymały mikroflorę zwierząt z obniżoną tolerancją glukozy – wtedy i te osobniki zaczęły wykazywać symptomy zaburzeń metabolicznych. Zdaniem autorów wskazuje to jasno, iż słodziki wpływają negatywnie na stan mikroflory jelitowej i w ten sposób zaburzają funkcjonowanie gospodarki insulinowo-glukozowej.

Zanim wyciągniemy finalne wnioski

Przytoczone dane są bez wątpienia intrygujące, samo badania zaprojektowane zostało w bardzo ciekawy sposób, niemniej jego wadą jest to, że brały w nim udział tylko i wyłącznie zwierzęta. Trudno więc na takiej podstawie wyciągać daleko idące wnioski i zakładać, że w przypadku ludzi efekt byłby taki sam. Choć z drugiej strony takie założenie także nie jest pozbawione podstaw. W tym miejscu należy dodać jednak, że powyższa zależność została zweryfikowana wstępnie w małym badaniu klinicznym z udziałem siedmiu zdrowych ochotników, niestosujących na co dzień słodzików. Uczestnicy otrzymywali przez tydzień maksymalną bezpieczną dzienną dawkę (tzw. ADI) substancji słodzących. Po tym czasie okazało się, że u czterech osób wystąpiły symptomy zaburzonej tolerancji glukozy. U trzech pozostałych uczestników nie wystąpiły żadne zmiany. Sugeruje to, iż kwestia ewentualnej wrażliwości ekosystemu jelitowego na działanie sztucznych substancji słodzących może być indywidualna.

Podsumowanie

Istnieje uzasadniona w pewnym stopniu obawa, że używanie sztucznych słodzików może doprowadzać u niektórych osób do niekorzystnych zmian w miorkobiomie jelitowym. Póki co nie wiemy czy tak jest na pewno, ale okoliczność tą warto brać pod rozwagę choćby jako możliwość występującą jedynie w wybranych wypadkach. Konieczne są dalsze badania by móc wyciągnąć finalne wnioski, tym niemniej jednak myli się ten kto sądzi, że w kwestii wpływu stosowania słodzików na zdrowie metaboliczne oraz na masę i skład ciała wszystko zostało już powiedziane…