5 błędów, jakie popełniasz stosując roller piankowy

Moda na wykonywanie mobilizacji stawów, jak i zastosowanie automasażu, w tym rollera piankowego, trwa w najlepsze. I słusznie. Obecnymi czasy, nasze sylwetki wymagają dużo więcej działań w kontekście ich funkcjonalności, niż miało to miejsce kilkadziesiąt lat wstecz. Wszystko za sprawą siedzącego trybu życia, który sprzyja przykurczom mięśniowym i pogłębianiu się wad postawy.

Roller piankowy ma być tym narzędziem, które wyrwie nas z opresji i wspomoże elastyczność naszych tkanek. Regularne korzystanie z automasażu ma za zadanie zmniejszyć bolesność, “rozbić” punkty spustowe, zwiększyć ukrwienie tkanek i przyspieszyć ich regenerację. Co więcej, prawidłowo wykonany masaż “wałkiem” powinien dać nam uczucie lekkości, jak i rozluźnienia. Jednak nie zawsze tak jest, co powiązane jest z pewnymi błędami, które zdarzają się podczas jego wykonywania.

Jakich błędów należy unikać?

1. Rolowanie stawów

Wykonywanie rolowania po częściach kostnych czy stawach nie przyniesie ulgi, jeżeli chodzi o problemy stawowe czy ograniczenie ich ruchomości. Będzie powodowało wyłącznie ból i dyskomfort. Unikamy więc takich miejsc, jak: łopatki, kostki, części kostne bioder, kolana i piszczele. Rolować powinniśmy głównie duże grupy mięśniowe, jak: mięśnie łydek, czwórki, tył uda, pośladki, mięśnie najszersze grzbietu. Przy mniejszych grupach mięśniowych wykorzystywać możemy mniejszy wałek czy piłkę.

2. Zbyt mocne rolowanie

Kolejnym błędem jest zbyt mocne naciskanie podczas rolowania na mięśnie. Utarło się, że mięśnie rolowane muszą boleć. To prawda, ból zazwyczaj towarzyszy nieprawidłowościom tkankowym, które po prostu trzeba rozmasować. Jednak musimy starać się odróżnić ból, aby nie pogarszać tego, co dzieje się w mięśniach. Zbyt silny ból będzie zwiększał napięcie mięśniowe, przez co rolowanie nie przyniesie zamierzonego efektu.

3. Zapominasz o górze ciała

Zazwyczaj rolujemy tylko kończyny dolne, a zapominamy o górze ciała. Wszystko za sprawą tego, że wałek do rolowania stosowany był głównie przez biegaczy i to oni rozpropagowali tego typu technikę uwalniania mięśniowo-powięziowego. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować go również w celu rozluźnienia górnej części ciała. Terapii poddać możemy mięśnie najszersze grzbietu, górną część grzbietu, mięśnie piersiowe, jak i naramienne.

4. Zbyt dużo czasu poświęcasz na punkty spustowe

Zbyt długie rolowanie punktów spustowych nie przynosi ulgi. Wręcz przeciwnie, zbyt długie naciskanie bolesnych punktów może być przyczyną nasilenia się bólu mięśniowego, jak i podrażnienia nieprawidłowo funkcjonujących tkanek. Prawidłowa technika to spędzenie około 60-90 sekund na rolowaniu większego obszaru wokół punktu bolesnego oraz około 60 sekund na bolesnym punkcie.  

5. Rolowanie dolnego odcinka grzbietu

Wykorzystanie klasycznego wałka piankowego nie nadaje się do wykonywania rolowania w dolnym odcinku grzbietu. Wyrostki kolczyste w tej części grzbietu zbyt mocno wystają, aby możliwe było optymalne dotarcie do mięśni prostowników grzbietu w tym odcinku. Wykonywanie mobilizacji bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia może być niebezpieczne i powodować bóle w tej części pleców. Jeżeli chcesz dotrzeć do mięśni w tym odcinku grzbietu, wykorzystaj złączone piłeczki lacrosse, które nie będą podrażniały wyrostków kolczystych grzbietu.