Trzy przyczyny, przez które Twoje mięśnie nie rosną

Ćwiczysz ciężko, jesz dużo, bierzesz suplementy, a Twoje mięśnie nie rosną? Być może popełniasz jeden z banalnych błędów, hamując progres i przysparzając sobie niepotrzebnych frustracji. Nie martw się, nie jesteś sam, a Twoja sytuacja nie jest beznadziejna, więc zamiast zrzucać winę na genetykę czy rozważać zastosowanie niedozwolonych środków dopingowych usiądź wygodnie i czytaj, być może po lekturze tego artykułu zrozumiesz, że przy poszukiwaniu niuansów i szczegółów umknęły Ci gdzieś priorytety, które stanowią podstawę w okresach ukierunkowanych na rozbudowę muskulatury.

Przeczytaj koniecznie:

Masa dla „chudzielca”

Jesz dobrze, ale za mało

Jeśli wydaje Ci się, że wystarczy jeść piersi z kurczaka, ryż, owsiankę i chudy twaróg by mięśnie zaczęły rosnąć, to niestety, ale muszę Cię rozczarować. Tak naprawdę przyrost masy ciała uzależniony jest od bilansu energetycznego. Innymi słowy musisz jeść więcej niż spalasz. Co z tego, że wstajesz wcześnie rano by zalać płatki, ugotować ryż i mięso, że w szkole czy pracy zamiast po ludzku wsuwać kanapki wyciągasz pojemnik z jedzeniem i wmuszasz w ciebie „kulturystyczny posiłek”, co z tego że na wieczór zamiast normalnej kolacji zjadasz kostkę twarogu skoro nie zaspokajasz swojego zapotrzebowanie na energię? Chcesz masy? Potrzebujesz masywnych posiłków. Jeżeli wynik na wadze nie zmienia się od tygodni to wniosek jest jeden: jesz za mało i musisz to zmienić!

Trenujesz sercem, a nie z głową

Za każdym razem, gdy jestem na siłowni obserwuję młodych zapaleńców, którzy gnębią klatkę i bicepsy niezliczoną ilością serii i dziwnych kombinacji i cały czas wyglądają tak samo. Jeśli trenujesz pięć razy w tygodniu, na siłowni spędzasz całe popołudnia, jeśli każdą sesję wykonujesz na 110%, zawsze ćwiczysz do upadku mięśniowego, dorzucasz super serie, serie łączone, starasz się „atakować mięśnie pod każdym kątem”, to nie dziw się, że nie widzisz postępów. Siłownia to nie rzeźnia, przychodzisz tam po bodźce do wzrostu, a nie by nabawić się kontuzji. Trenuj z głową, zgodnie z ułożonym planem, sukcesywnie zwiększaj obciążenia, ale pamiętaj też że pomiędzy wysiłkiem, a odpoczynkiem musi być zachowana równowaga.  Mięśnie rosną wtedy, gdy mają odpowiednie warunki i czas.

Zbyt duże nadzieje pokładasz w suplementach

Chcesz rosnąć? Musisz skupić się na podstawach, a suplementacja bynajmniej do nich nie należy. Jeśli wydaje Ci się, że brak postępów związany jest z tym, że bierzesz za mało suplementów – to takie myślenie daleko Cię nie zaprowadzi.  Kiedy na studiach pracowałem w sklepie z suplementami dla sportowców, widywałem regularnie tych samych klientów, którzy  miesiąc w miesiąc zostawiali po kilkaset złotych, kupując rozmaite preparaty przyspieszające przyrost masy – niestety bez zauważalnych skutków. Nie sugeruję tutaj, że suplementy są złe czy niepotrzebne, chodzi po prostu o to by nie pokładać w nich zbyt dużych nadziei, bo one wspomagają, a nie warunkują przyrosty. Środki takie jak kreatyna, aminokwasy rozgałęzione, arginina, beta alanina czy odżywki węglowodanowo-białkowe i białkowe mogą okazać się przydatne podczas pracy nad rozbudową muskulatury tylko wtedy, jeśli podstawy takie jak dieta i trening będą zachowane. Pamiętaj o tym, bo w świecie kolorowych reklam i pseudonaukowych wywodów o koniczności stosowania środków „X” i „Y”,  łatwo zatracić priorytety.

Podsumowanie

Żeby uprzedzić głosy wszystkowiedzących sceptyków, podkreślające, że treść tego artykułu przysłowiowej „Ameryki” nie odkrywa, napiszę tak: jako dietetyk codziennie mam kontakt z osobami, które chciałby zwiększyć swoją muskulaturę, ale się to im nie udaje, ponieważ popełniają elementarne błędy. Co robią nie tak? Proste: za mało jedzą, wykonują za dużo bezsensownych ćwiczeń i wierzą, że recepta na stagnację czeka w proszkach, kapsułkach czy tabletkach.