Trzy powody, dla których warto ograniczać spożycie wędlin

Wędliny stanowią dla wielu osób nieodłączny element diety. Są ogólnodostępne, nie wymagają obróbki termicznej, a przy ich użyciu można przygotować proste, smaczne i mobilne dania choćby w postaci kanapki. Niestety ich miłośnicy winni zdać sobie sprawę, że zdecydowana większość wędlin dostępnych w naszych sklepach nie stanowi raczej pożądanego składnika zdrowej diety. Istnieją przynajmniej trzy dobre powody by ograniczać ich konsumpcje na rzecz prawdziwego mięsa. Oto one:

Przeczytaj koniecznie:

Mięso – TAK, kiełbasa NIE!

Wędliny tylko po części składają się z mięsa

Jeśli są jeszcze na tym świecie konsumenci na tyle naiwni by wierzyć, że produkty takie jak polędwica sopocka, szynka chłopska czy kiełbasa śląska składają się z mięsa i przypraw, to pora zejść na ziemię. Nawet cieszące się wysokim prestiżem gatunki wędlin opierają swoje receptury na całkiem sporym udziale tzw. „wypełniaczy” (jak białka kolagenowe, białka sojowe, skrobia i im podobne), zawierając średnio około 70 – 80% mięsa. W gorszych jakościowo szynkach i kiełbasach niekiedy ponad połowę składu stanowią komponenty bezczelnie zwiększające masę wyrobu, a na rynku znaleźć można i takie wynalazki, jak parówki w ogóle nie zawierające mięsa (jedna z sieci dyskontów spożywczych oferuje taki właśnie produkt).

Wędliny mogą być groźne dla zdrowia

Wysokie spożycie wędlin może nieść za sobą szereg negatywnych skutków zdrowotnych. Istnieje spora ilość badań wskazujących na istnienie takiej zależności. Szczególnie ciekawe są wyniki obserwacji, obejmującej łącznie niemal pół miliona osób (kobiet i mężczyzn w różnym wieku). Badanie to pokazało, iż regularnej i znacznej konsumpcji mięsa przetworzonego technologicznie (czyli wędlin i wyrobów garmażeryjnych) towarzyszy wyższa śmiertelność wynikająca z czynników takich jak choroby sercowo-naczyniowe i nowotworowe. Warto dodać, że podobnej korelacji autorzy nie znaleźli w przypadku konsumpcji mięsa nieprzetworzonego (w tym również mięsa czerwonego).

Wędliny są drogie

Chociaż pojęcia takie jak „tanio” i „drogo” są raczej względne, to nie potrzeba daleko posuniętych analiz by wykazać, iż zakup wędlin do opłacalnych nie należy. Wystarczy porównać ich ceny z cenami świeżego mięsa, a okaże się, że – co logiczne – wypadają one o wiele drożej. Owszem w supermarketach znaleźć można rozmaite promocje, gdzie kilogram szynki zakupić można w cenie kilograma świeżego schabu czy piersi z kurczaka, ale zazwyczaj okazje te dotyczą produktów niskiej jakości, składających się w dużej mierze z tanich wypełniaczy. Wędliny wysokojakościowe kosztują niekiedy ponad dwukrotnie więcej niż surowiec z jakiego zostały pozyskane.

Podsumowanie

Wędliny co prawda mogą znaleźć się w zdrowej diecie, niemniej jednak korzystniej jest ograniczać ich konsumpcję lub też całkowicie je eliminować na rzecz zwiększenia udziału świeżego mięsa poddawanego obróbce w warunkach domowych. Wędliny mają szereg wad, z których najważniejsze to: wysoka cena, negatywny wpływ na zdrowie oraz stosunkowo niewielki udział mięsa w składzie.