Kto ma szanse na sukces w nowym roku?

Początek roku to czas wielkiej próby. Wtedy to właśnie, próbujemy zrealizować swoje noworoczne plany i postanowienia, które dotyczą m.in. zmiany trybu życia, poprawy kondycji fizycznej i estetyki sylwetki. Jest zapał, motywacja, są pierwsze działania i… no właśnie. Często zdarza się właśnie, iż na tym się kończy, “często”, ale nie “zawsze”. W końcu przecież niektórym jednostkom się udaje. Czy istnieje przepis na to by osiągnąć sukces?

Przeczytaj koniecznie:

Partner treningowy, pomoc, mobilizacja, rywalizacja

Podstawą jest plan, ale… realny!

Ogólnikowe podejście do kwestii związanych z pracą nad sylwetką, w praktyce po prostu nigdy się nie sprawdza. Formułowanie postanowień w nieprecyzyjny sposób, np. „będę mniej jeść”, „ograniczę słodycze”, „będę więcej się ruszał”, utrudnia bieżącą weryfikację podejmowanych działań. Na osiągnięcie sukcesu szanse mają osoby, które wyznaczają sobie konkretne, ale też i realne cele. Nawet jeśli plan jest konkretny, ale niemożliwy do realizacji, to rozgoryczenie przyjdzie bardzo szybko. Przykłady realnych i jasno sprecyzowanych działań to, np.:

  • „od 3 stycznia będę dwa razy w tygodniu chodził do klubu fitness”,
  • “jutro umawiam się na wizytę u dietetyka”
  • „od dziś przestaję słodzić herbatę i kawę”,
  • „od dziś zamiast kupowania batoników, zabieram ze sobą do pracy samodzielnie przygotowane drugie śniadanie”.

Należy pamiętać, że w nowym roku niekoniecznie potrzebna jest totalna rewolucja. Nieraz wystarczą delikatne, ale konsekwentnie wprowadzane zmiany. Tak więc, zamiast wywracać do góry nogami swój dotychczasowy sposób odżywiania, warto najpierw zastanowić się, co wymaga modyfikacji a co jej nie wymaga. Przykładowo jeśli walorem dotychczasowego menu jest jego regularność, np. jadanie codziennie trzech posiłków o stałych porach, to nie ma potrzeby zwiększania ilości pozycji w menu (do 5 czy 6), ryzykując że nieraz nie uda się tego planu zrealizować przez ilość obowiązków czy innych wyzwań dnia codziennego. Badania pokazują bowiem, że ilość posiłków w menu nie ma dużego wpływu na masę i skład ciała, ale regularność jest już czynnikiem znaczącym. Konkretny i realny cel to nie jest tylko ładnie brzmiące hasło, ale założenie, które uwzględnia jasno sprecyzowany plan działania odnoszący się do czasu jego realizacji!

Prosta zasada “po prostu to zrób!”

Można czytać mądre książki, płacić za szkolenia traktujące o “samorozwoju”, snuć dalekosiężne plany i obmyślać strategie ich realizacji, ale to wszystko na nic się nie zda, jeśli nie będą temu towarzyszyć odpowiednie działania. W zasadzie słowo “odpowiednie” jest tutaj nawet nie na miejscu, bo “stopuje” impet, który powinien działaniom towarzyszyć. Różnica pomiędzy ludźmi, którym się udaje a tymi którzy nic nie osiągają jest taka, że ci pierwsi podejmują próby i nie zrażają się pomimo porażek.  Jim Rohn twierdził, iż “Sukces to naturalna konsekwencja nieustannego stosowania się do spraw zasadniczych”. Chodziło mu jednak o “stosowanie praktyczne”, czyli działanie. Przychodzi taki moment w życiu, kiedy należy już przestać “udoskonalać plany i obmyślać nowe strategie postępowania” a w którym należy zacząć działać. Ten moment to “dziś”.