Większe i mniejsze kłamstwa dotyczące treningu siłowego – CZ. II

W pierwszej części tekstu omówiłem zagadnienia związane z kontuzjogennymi i niebezpiecznymi ćwiczeniami. Pokazałem, iż nie wszystkie są równie efektywne w budowaniu masy i siły mięśni. Oto kolejna porcja często przekłamywanych informacji. Niestety, w zalewie informacji serwowanych w Internecie bardzo często przemycane są mniejsze lub większe kłamstwa. Zawsze weryfikuj informacje, badaj źródła i czytaj materiały dedykowane dla profesjonalistów – lekarzy, trenerów czy dietetyków klinicznych.

 

Kłamstwo nr 2: „bez odżywek i suplementów nic nie osiągniesz”

Większość preparatów dostępnych na rynku w postaci suplementów diety nie ma żadnego działania na zdrowego sportowca. Niektóre wykazują swoje działanie tylko w określonych warunkach np. przy niedoborach, schorzeniach (np. ZMA, glutamina), w trakcie wyczerpujących treningów, przy niedostatecznej podaży kalorii (np. BCAA). Obiektywnie działających suplementów jest bardzo niewiele – należy do nich kreatyna (najlepsza forma: monohydrat), beta-alanina, czysta kofeina/guarana (w większych dawkach), johimbina, efedryna czy niegdyś dodawana nielegalnie do „spalaczy” sibutramina (te ostatnie substancje to właściwie czysta farmakologia, a więc ich obecność w suplementach była i jest dyskusyjna). W badaniach naukowych skuteczność potwierdziła np. arnika. Jednakże bardzo wiele ziół daje różne wyniki w zależności do tego kto prowadzi dane badanie, jaka jest standaryzacja wyciągu, forma i pora jego podania.

Podsumowanie: większość kulturystów bazuje na zróżnicowanej farmakologii, nie na suplementach diety. W czasach Arnolda Schwarzeneggera rynek suplementacyjny niemal nie istniał – nie było większości obecnie stosowanych produktów. Powstawały wtedy niedoścignione, docięte, estetyczne sylwetki. Czy odżywki i suplementy są do czegoś potrzebne? Tak, do przynoszenia zysku ich sprzedawcom.

Kłamstwo nr 3: „specjalne diety dopasowane do profilu DNA, grupy krwi”

Większość ludzi podkłada dużą wiarę w wątpliwej jakości teorie. Niestety, dieta wg grupy krwi to zwykłe oszustwo, bazujące na naiwności. Temat był rozwijany np. tutaj http://potreningu.pl/articles/709/diety-okiem-dietetyka-diety-dla-grupy-krwi

Podobnie - nie ma żadnych podstaw do usuwania z diety glutenu, problem jego nietolerancji dotyczy ułamka populacji. Wyczynowi kulturyści często negują np. mleko czy twaróg – jeżeli nie dążysz do ekstremalnego odtłuszczenia to jakie znaczenie ma dla Ciebie rzekomy negatywny wpływ dodatkowej porcji tłuszczu? Kiedyś kulturyści wyrzucali żółtka jajek, co po wielu latach okazało się absurdem. Nowsze zalecenia nie tylko mówią o tym, że tłuszcze są niezbędne, ale wręcz, że zwiększają efekty treningu siłowego oraz poprawiają kompozycję sylwetki.

 

Źródła: Does running with or without changes in diet reduce fat mass in novice runners?: A 1-year prospective study http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25766050 2. Int J Sport Nutr. 1998 Sep;8(3):213-22. Influence of diet and/or exercise on body composition and cardiorespiratory fitness in obese women. Utter AC1, Nieman DC, Shannonhouse EM, Butterworth DE, Nieman CN. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9738131