Mikrobiota jelitowa a odchudzanie - transplantacja

Transplantacja mikrobioty jelitowej jako metoda odchudzająca? Chociaż tytuł niniejszego opracowania wydawać się może zaskakujący, to nie dotyczy on bynajmniej zagadnień z dziedziny science-fiction. Co więcej, wspomniany zabieg nosi jeszcze bardziej kontrowersyjną nazwę, a mianowicie – „przeszczep kału”. Zaskakujące może być dla wielu osób to, że tego typu praktyki nie są wymyślane przez szarlatanów, którym bliżej do skrajnie altmedowego okultyzmu, a przez specjalistów z budzącym uznanie dorobkiem naukowym. Czy więc transplantacja mikrobioty jelitowej to faktycznie przełomowe odkrycie mogące stać się uznanym środkiem zaradczym w przypadku leczenia otyłości, czy też jednak to tylko ciekawostka ze świata nauki, która – z jakichś względów - skazana jest na zapomnienie?

Przeczytaj koniecznie:

Probiotyczne bakterie wspomagają odchudzanie


Podobnych badań jest więcej

Wyniki powyższego eksperymentu nie są odosobnione, ale to były jedne z pierwszych danych wskazujących na skuteczność agresywnych interwencji w manipulowaniu masą ciała.  Przeszczep mikrobioty to bardziej zaawansowana metoda niż zmiana karmy czy wprowadzenie suplementu. Co istotne, w późniejszych latach pojawiły się też badania z udziałem ludzi. Ciekawych wniosków w tej materii dostarczyły badania z udziałem bliźniąt jednojajowych, różniących się od siebie istotnie masą ciała. Idea eksperymentu polegała na tym, że od uczestników pobierano mikrobiotę jelitową i przeszczepiano ją myszom. Innymi słowy gryzonie otrzymywały porcje bakterii pochodzących od osób szczupłych lub otyłych, przy czym osoby te były rodzeństwem bliźniaczym, jednojajowym. Jak można się domyślić, myszy otrzymujące próbki kału od osób otyłych – tyły, a te którym wszczepiano do okrężnicy próbki od osób szczupłych – chudły.

Na tym jednak eksperyment się nie kończył!

Autorzy opisanego powyżej studium postanowili sprawdzić jeszcze jedną, ważną kwestię. Otóż zamknęli myszy razem, w jednej klatce by sprawdzić jaki będzie tego skutek (zwierzęta te zjadają nawzajem swoje odchody). Dodatkowo gryzonie były karmione albo dietą wysokotłuszczową pozbawioną błonnika, albo dietą ubogą w tłuszcze i zasobną w błonnik. Wyniki były, co najmniej, intrygujące. Okazało się bowiem, że myszy otyłe karmione wysokobłonnikową karmą schudły. Oznacza to, że poprzez odpowiedni dobór pokarmu możliwe było efektywne namnażanie się korzystnych mikrobów. Dla odmiany myszy otyłe karmione paszą ubogą w błonnik pozostały… grube. Wyjątkowość tego eksperymentu polegała na tym, że pokazał on nie tylko, że otyłością i szczupłością można się „zarazić” (oraz, że można te cechy „przeszczepić”), ale także udowodnił, że istotne znaczenie w tej materii ma sposób odżywiania. Więcej informacji na temat wspomnianego eksperymentu znaleźć można pod poniższym linkiem:

http://science.sciencemag.org/content/341/6150/1241214

A zaczęło się od…

„Transplantacje kału” mają dość ciekawą genezę, która nie ma nic wspólnego z leczeniem otyłości. Otóż w przypadku ludzi zaczęto je stosować w celu zwalczania nawracających zakażeń bakterią Clostridium difficile (CDI). Do niebezpiecznego namnożenia się tej bakterii w ludzkim przewodzie pokarmowych dochodzi zazwyczaj po zaawansowanej antybiotykoterapii i jest bardzo trudne do wyleczenia. Nawet jeśli kuracja lecznicza się udaje to często pojawiają się nawroty choroby. CDI urosło do rangi poważnego i przybierającego na sile problemu klinicznego, wymagającego intensywnego i skutecznego leczenia. W samych tylko Stanach Zjednoczonych CDI odpowiada za około 29 000 zgonów rocznie.  

Wysoka skuteczność zabiegów

Co istotne, w badaniach w których stosowano transplantację mikrobioty jelitowej notowano 90% wyleczalność już po pierwszym zabiegu. Jednocześnie u pacjentów dochodziło do przywrócenia równowagi w jelitowym ekosystemie. Wprowadzenie transplantacji kału jako sposobu leczenia, początkowo w Australii, następnie w USA, a teraz także w Europie, pozwoliło na stworzenie metody pozwalającej w sposób szybki, względnie tani i w miarę bezpieczny leczyć nawroty CDI. Tyle, że czym innym jest wprowadzanie przeszczepu mikrobioty jelitowej przy chorobie zagrażającej życiu, a czym innym – traktowanie tej praktyki jako metody odchudzającej. No i w tym miejscu zaczynają się kontrowersje.