Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Diety okiem dietetyka: Diety dla grupy krwi

Diety okiem dietetyka: Diety dla grupy krwi
Dieta dla grupy krwi „0”. Ocena dietetyka: akurat złożyło się tak, że bazując na zaleceniach autora diety dla posiadaczy grupy krwi „0” (czyli opierając się na produktach wskazanych i eliminując produkty niewskazane) otrzymamy jadłospis zasobny w mięso i ubogi w zboża, co wg niektórych źródeł faktycznie sprzyjać może utracie masy ciała. Autor dodatkowo zaleca, aby finalną kaloryczność diety uzależnić od zapotrzebowania konkretnej jednostki, co jest zaleceniem słusznym.

Przejdz do szczegółów i prezentacji diety

Niestety cała idea wiązania diety z grupą krwi jest co najmniej kontrowersyjna – nie ma bowiem potwierdzenia w nauce. Autor w swoich książkach popełnia wiele elementarnych błędów, ignorując wiedzę z zakresu biologii ewolucyjnej czy fizjologii człowieka. Wśród produktów zalecanych jest sporo trudnodostępnych i dziwacznych artykułów spożywczych, co czyni realizację założeń diety wyjątkowo kłopotliwym.

Reasumując: dieta ta może (ale nie musi absolutnie) przynieść pewne efekty w postaci redukcji tkanki tłuszczowej. Czynnikiem determinującym jest jednak bilans kaloryczny, a nie fakt przypisania określonych produktów posiadaczom grupy krwi „0”. Śmiało można założyć, że efekty byłyby podobne (lub żadne) w przypadku posiadaczy innych grup krwi.

 

Dieta dla grupy krwi „B”.   Przejdz do szczegółów i prezentacji diety

Ocena dietetyka: opierając się na zaleceniach autora diety dla posiadaczy grupy krwi „B”, czyli wykluczając pokarmy niewskazane i bazując na produktach opisanych jako korzystne, teoretycznie łatwo jest uzyskać pełnowartościową dietę, zapewniającą odpowiednio wysoką podaż wszystkich niezbędnych składników pokarmowych. Nie jest więc to dieta niebezpieczna dla zdrowia i spokojnie może być stosowana. Nie zakłada także skrajnie niskiej podaży kalorii, co w porównaniu do niektórych diet-głodówek jest zaletą.

Ciekawa natomiast jest sama koncepcja wiązania diety z grupą krwi, która nie posiada naukowego uzasadnienia. Teoria autora głosząca, że grupa krwi „B” pojawiła się 15 tysięcy lat przed naszą erą w Himalajach jest już kuriozalna. Tyle w kwestii krytyki formalnej. Jeśli chodzi o praktykę, to dieta jest niepotrzebnie udziwniona, a niektóre polecane produkty są dość drogie i trudnodostępne. Nie ma też żadnych powodów by uważać, że wykluczenie z diety warzyw takich jak awokado, kiełki fasoli mung, kiełki rzodkiewki, oliwki, pomidory czy też zmiana wieprzowiny na mięso z królika przyniesie jakikolwiek efekt w postaci redukcji tkanki tłuszczowej.

Reasumując: jeśli czujesz, że przekonuje Cię pseudonaukowa teoria dotycząca powiązania pomiędzy grupą krwi i prawidłowym żywieniem – możesz spróbować. Dieta nie jest groźna dla zdrowia i nie stwarza ryzyka niedoborów (przynajmniej w swoich teoretycznych założeniach). Odchudzający potencjał diety w żaden sposób nie wynika z proponowanego doboru pokarmów – tak więc bez restrykcji kalorycznych zapewne do strat masy ciała nie dojdzie.

 

Dieta dla grupy krwi „A”.  Przejdz do szczegółów i prezentacji diety

Ocena dietetyka: jadłospis obfituje w niskoprzetworzone produkty zbożowe, autor zaleca natomiast ograniczenie spożycia mięsa, włączenie roślinnych źródeł białka i zwiększenie spożycia ryb – dieta wydaje się być więc zgodna z obowiązującymi zaleceniami żywieniowymi. Ciekawym zaleceniem wydaje się ograniczenie spożycia produktów otrzymanych z użyciem pszenicy.

Podobnie jak w przypadku diet zalecanych dla innych grup krwi, tak i tutaj brakuje naukowego uzasadnienia. Mało tego: ustalenia autora przeczą doniesieniom ze świata nauki i mocno podważają jego wiarygodność. Znaczne ograniczenie spożycia mięsa (w tym wykluczenie wołowiny) oraz nabiału może w wypadku niektórych osób doprowadzić do niedoborów (wapnia, żelaza, witamin z grupy B). Zbyt wysoka podaż nieprzetworzonej żywności pochodzenia zbożowego, zwłaszcza w połączeniu z wyższym spożyciem warzyw strączkowych, może prowadzić do rozmaitych problemów trawiennych i utrudniać przyswajanie niektórych składników pokarmowych.

Reasumując: indywidualizacja zaleceń żywieniowych na podstawie grupy krwi jest nieuzasadniona. W przypadku popularnej diety zachodniej, dieta dla grupy krwi „A” może okazać się lepszym rozwiązaniem. Z pewnością jednak daleko jej do ideału. Dieta jest zasobna w błonnik i deficytowa w słodycze, fast-food’y i im podobne śmieci, więc wspierać może redukcję masy ciała, jej ubytek jednak zależny jest raczej od ewentualnego deficyty kalorycznego niż od takiego, jak polecany przez autora doboru pokarmów.

 

Dieta dla grupy krwi „AB”.

Ocena dietetyka: ze wszystkich „diet zgodnych z grupą krwi”, ta wydaje się najbardziej „życiowa”. Zdaniem autora posiadaczom grupy „AB” wolno spożywać pokarmy dozwolone zarówno dla grupy „A”, jak i dla grupy krwi „B”. W zasadzie spokojnie można bazując na wykazie wskazanych/niewskazanych produktów skomponować pełnowartościowe menu, bez ryzyka wystąpienia niedoborów pokarmowych. Dieta zgodna z grupą krwi ma ten walor, że zakłada eliminację z menu wysoko-przetworzonej żywności.

Minusem są oczywiście podstawy naukowe, a raczej ich brak. Nic nie uzasadnia twierdzeń autora dotyczących korelacji pomiędzy dietą a grupą krwi. Jego przekonanie, zgodnie z którym grupa krwi „AB” pojawiła się kilkanaście wieków temu jest mało poważne i niezgodne zupełnie z aktualną wiedzą z zakresu biologii ewolucyjnej. Kiedy zgodzimy się, że zależności pomiędzy grupą krwi, a żywieniem w istocie nie ma, eliminacja wielu produktów żywnościowych wydaje się zupełnie niezasadna, zarówno w kontekście redukcji tkanki tłuszczowej jak i w kontekście poprawy zdrowia.

Reasumując: jest to model żywieniowy dla entuzjastów teorii „alternatywnych” względem obowiązujących kanonów wiedzy. Jako dietetyk nie mogę powiedzieć, że dieta ta stwarza jakieś zagrożenia zdrowotne, choć zupełna eliminacja wołowiny, papryki czy awokado jest moim zdaniem po prostu niepotrzebnym zubażaniem jadłospisu. Dieta nie ma potencjału odchudzającego, o ile nie wprowadzimy  deficytu kalorycznego.